Jak zrobić Bokken oraz Jo cz. 2

Tym razem łatwiejsza rzecz a mianowicie Jo. Jest to po prostu solidny kij o odpowiednich wymiarach i dosyć gładkiej powierzchni. Dla niezorientowanych wideo obrazujące o co chodzi.

© by Eschwin van Loon

Mając odpowiedni kawałek drewna oraz tokarkę, która ogarnie taką długość, można by jo wytoczyć. Inny sposób to użycie frezarki z odpowiednim frezem zaokrąglającym. Ja postanowiłem iść na łatwiznę i za 7 zł kupiłem w „Rolniku” sztyl (stylisko, drzewce), o średnicy ok. 2,8 cm, co wg różnych źródeł jest górną dopuszczalną średnicą kija jo.

Wykonanie:

Oryginalne wymiary jo to:

  • średnica: 8 bu (ok. 2,42 cm)
  • długość: 4 shaku, 2 sun i 1 bu (ok. 127,6 cm).

Z kija odpiłowałem najpierw zaokrąglony koniec, odmierzyłem 127,6 cm i uciąłem resztę. Ważne – odciąć należy zwężającą się część 😉.

jo - nanoszenie wymiaru

jo - odcięte kawałki

Po przycięciu na wymiar, sfazowałem końce na szlifierce taśmowej a następnie zaokrągliłem krawędzie.

jo - zaokrąglanie końcówek

Pozostało kij dobrze wyszlifować a właściwie wygładzić. Użyłem trzech grubości papieru: 80, 180 i 240.

jo - szlifowanie

Wypolerowany, zabezpieczyłem zwykłym olejem rzepakowym poprzez kilkukrotne natarcie flanelową szmatką. Polecam jednak polakierowanie drewna sprajem. Drugi kij na pewno zabezpieczę w ten sposób, bo ten przetarty olejem klei mi się do dłoni gdy się spocę.

Tak wygląda gotowy:

jo - skończony

A tutaj opis budowy bokkenu.

Osłona na grzejnik z palet transportowych

Mam taki stary kaloryfer, do którego kiedyś miała powstać osłona na grzejnik ale jakoś nie miałem do tego serca i przez lata straszył wszystkich swoim wyglądem oraz moją prowizorką. Nadszedł więc czas by zmienić ten stan a że zdobyłem kilka fajnych palet, to postanowiłem zrobić ją z drewna, z odzysku.

Osłona na grzejnik - stary kaloryfer

 

Wykonanie:

Zużyłem 2 długie palety. Lubię palety transportowe ze względu na „darmowy” materiał, jednak nie podoba mi się obecny trend robienia wszystkiego z takiego surowego i niezbyt obrobionego drewna. Dla mnie drewno musi być „miłe w dotyku” czyli uprzednio odpowiednio wygładzone i zabezpieczone.

osłona na grzejnik - paleta

Dlatego też odzyskane drewno wyheblowałem z jednej strony a drugą lekko przetarłem papierem ściernym. Po przycięciu desek na wymiar, górne i frontowe elementy osłony połączyłem na wczepy proste, wykorzystując niedawno zbudowany przyrząd i stół do frezarki.

oslona na grzejnik - szlifowanie

Tego typu drewno nie jest niestety najlepszej jakości i frezarka trochę je sponiewierała. Powstałe ubytki musiałem zaszpachlować.

osłona na grzejnik - wczepy proste

Osłona na grzejnik ma konstrukcję w formie gęstej kraty. Nie chciałem by stary, zielony kaloryfer był widoczny w szparach między listwami. Całość jest skleiłem Wikolem i dodatkowo skręciłem wkrętami. Mam nadzieję, że nie pokrzywi się z powodu gorąca.

osłona na grzejnik - krata

Na spodzie umieściłem 3 regulowane nóżki kuchenne, pozwalające wypoziomować osłonę. Spełniają też inną funkcję. Podnoszą wszystko o jakieś 15mm, dzięki czemu można powycierać mopem podłogę w pobliżu grzejnika nie dotykając drewna.

osłona na grzejnik - nóżki

Po wyschnięciu kleju oraz masy szpachlowej, zabrałem się za dokładne szlifowanie.

oslona na grzejnik - dokładne szlifowanie

Wygląda już całkiem fajnie ale widać miejsca gdzie użyłem szpachli a po polakierowaniu wyglądało by to jeszcze gorzej. Wymyśliłem więc, że wszystko zabejcuję ale jak zwykle bywa, nie miałem bejcy. Poszperałem w necie i znalazłem sposób na domową bejcę. Paczka nadmanganianu potasu rozpuszczona w wodzie daje taki oto kolor:

oslona na grzejnik - bejca

Plamy jednak nie niknęły a wręcz pojawiły się nowe co jeszcze gorzej wyglądało niż przed bejcowaniem.

oslona na grzejnik - plamy

Nie pozostało mi nic innego jak użyć jakiejś dobrze kryjącej farby o fajnym kolorze. Zdecydowaliśmy z żoną, że kolor „Mocca” będzie pasował do aktualnych ścian oraz do ewentualnej przyszłej kolorystyki.

oslona na grzejnik - gotowy

P.S. Grzejnik jednak trzeba było pomalować!

Lampy ogrodowe – oświetlenie ze starych desek tarasowych

Jak zrobić oświetlenie podjazdu – lampy ogrodowe ze starej piaskownicy?

Prosty pomysł na lampy ogrodowe ze starych desek.

Od dawna miałem w planie zrobienie lampy na podjazd. Zdecydowałem, że w zupełności wystarczą dwie i w końcu je skonstruowałem. Od jakiegoś czasu już funkcjonują ale dopiero teraz udało się je uwiecznić na zdjęciach.

Gdy mój dzieciak przestał się bawić w piaskownicy, postanowiłem ją rozebrać a odzyskane deski zużyć na coś sensownego. Drewno było w całkiem dobrym stanie, ponieważ do budowy piaskownicy użyłem impregnowanych ciśnieniowo desek tarasowych.

Konstrukcja lampy jest bardzo prosta i każdy może ją łatwo dostosować do posiadanych materiałów. Jedyną komplikacją było zamontowanie czujnika ruchu i zmierzchu, tak by oświetlenie włączało się tylko po zmroku gdy ktoś wchodzi na posesję lub gdy wjeżdża samochód.

lampy na podjazd - konstrukcja

Z części elektrycznych użyłem oprawy do żarówki w postaci zwykłej plafoniery oraz typowego czujnika zmierzchowego. Oprócz tego skrzynka instalacyjna schowana w kolumnie lampy i oczywiście przewody. Wszystko można nabyć w hurtowni elektrycznej lub w wielu popularnych sklepach budowlanych:

Podstawa lampy to zabetonowana kotwa-wspornik do słupków ogrodowych. W ten sposób drewno nawet w największej ulewie nie stoi w wodzie

lampy na podjazd - podstawa

Jak to wszystko mniej więcej wygląda, możesz sprawdzić po otwarciu tego pliku w Sketchupie lub na stronie 3d Warehouse.

Uwagi:

  • Gdybym robił je jeszcze raz, to użyłbym innego czujnika. Ten, który jest najbliżej bramy „wyłapuje” również przejeżdżające ulicą samochody a przekręcić można go tylko w jednej osi.

Jak zrobić Bokken oraz Jo cz. 1

Idą ciężkie czasy więc potrzebna jest broń 😉 Poniżej mój sposób na to jak zrobić Bokken oraz Jo. Broń może i drewniana ale działa!

Gwoli wyjaśnienia:

  • Bokken = drewniany miecz do ćwiczeń, zwykle o kształcie katany (oryginalna nazwa to bokutō) ,
  • = drewniany kij o przekroju koła, wykorzystywany w sztukach walki.

Taką broń można oczywiście kupić w sklepach z akcesoriami do sztuk walki ale dla mnie, przyjemnością jest zrobić coś takiego samemu. Na pierwszy ogień poszedł Bokken. Jest trudniejszy do wykonania a jego kształt jest pewnym wyzwaniem.

Bokuto wykonuje się z różnych gatunków drewna, w różnych kształtach oraz wymiarach. Wszystko w zależności od tego jaki rodzaj miecza odwzorowuje oraz sztuki walki, dla której jest przeznaczony. Przeważnie robi się go z twardych i wytrzymałych gatunków. Najtańsze to czerwony dąb a najlepsze to amerykański biały dąb, hikora lub egzotyki takie jak brazylijska jatoba. U nas wszystkie te drewna są dosyć ciężko dostępne i jedyne co udało mi się znaleźć to olcha. Jest dosyć wytrzymała i lekka. Na razie trudno mi powiedzieć czy to zaleta czy wada.

Wykonanie.

Poprzeglądałem oczywiście Internet, by nie wymyślać koła od nowa i znalazłem trzy metody robienia bokkenów. Najstarsza to typowe ręczne wykonanie za pomocą struga. Druga to wyginanie odpowiedniego rodzaju drewna do kształtu miecza i obróbka mechaniczna lub ręczna. Ostatnia metoda jest chyba najszybsza. Kształt jest wycinany na taśmówce a specyficzne kształty ostrza, rękojeści i grzbietu wykonywane na frezarce i dopieszczane ręcznie.

Taką właśnie metodę wybrałem i po wyrysowaniu kształtu, drewno poszło na piłę taśmową. Miałem trochę za mały brzeszczot i powstały przypalenia oraz drobne nierówności.

Tarnik oraz papier ścierny załatwiły sprawę. Po wyszlifowaniu przepuściłem przez grubościówkę by uzyskać odpowiedni wymiar. Nie za bardzo wiedziałem jak ten kawałek olchy zachowa się na frezarce więc z pewnym strachem zacząłem zaokrąglanie.

Poszło dobrze więc zająłem się drugą stroną oraz rękojeścią (tsuki). Po zaokrągleniu wziąłem się za mune (tępa część klingi). Zmieniłem frez na fazujący i do dzieła.

bokken wyfrezowany
wyfrezowany bokuto

Cała reszta to już ręczna robota. Szlifowanie, polerowanie oraz olej i bokuto jest gotowy.

Renifer Rudolf

Świąteczna ozdoba wycięta ręcznie ze sklejki. Może być również wieszakiem lub trofeum.
[vc_row][vc_column][vc_column_text]

desqa-reni-03Mój syn mówi, że to osioł.

desqa-reni-02Znajomi widzieli w nim łosia.

desqa-reni-04Mogę mu zrobić dziurkę w głowie i wtedy będzie miał oczko ;).[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][thb_gap height=”40″][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/3″][vc_column_text]Podoba się?[/vc_column_text][/vc_column][vc_column width=”1/3″][add_to_cart id=”671″][/vc_column][vc_column width=”1/3″][/vc_column][/vc_row]

Skrzynia na Arkę Przymierza – Ark of the Covenant Crate

Powolutku organizuję swój warsztat oraz narzędzia a w między czasie usiłuję czasami coś stworzyć. Od dawna zabierałem się za zrobienie skrzyni na piach. Mam dosyć stromy podjazd i gdy tylko jest trochę śniegu lub gołoledź, to bez podsypania piaskiem nie ma wyjazdu. Rozpocząłem więc nowy projekt, o którym dawno temu myślałem ale nigdy nie znalazłem czasu na realizację. Teraz jest trochę luzu a do tego z odpadów laminatu zrobiłem stolik do ukośnicy, która to w tym projekcie będzie podstawowym narzędziem.

Jako stary fan Indiany Jonesa, wymyśliłem sobie, że skrzynia będzie wyglądać tak jak skrzynia transportowa na Arkę Przymierza z „Poszukiwaczy zaginionej Arki”. Nie było łatwo znaleźć jakichś sensownych danych na temat tego rekwizytu. Na początku były screeny z filmu.

Później wyszperałem gdzieś, że oryginalny front miał 1360mm x 930mm. Dla moich potrzeb byłoby to trochę za duże więc pomniejszyłem całość o jakieś 25%.

I tak najpierw powstał bok.

desqa-indy-bok

Wewnętrzne poszycie to deski boazeryjne z LM a wzmocnienia zewnętrzne pochodzą z rozebranych palet. Kolejny element to front.

desqa-indy-front

Właściwie front i plecy są takie same. Boki w oryginale się różnią, ponieważ jest to skrzynia z wsuwanym wiekiem. Ja moją muszę mieć otwieraną więc boki też będą takie same a wieko trochę musi być przerobione.

desqa-indy-boki

I jeszcze jedna rzecz. W latach 30 dwudziestego wieku chyba nie używano wkrętów więc postanowiłem, że wszystko zbiję gwoździami.

razem

Jako, że to kopia rekwizytu, to nie mogło zabraknąć emblematu „Eigentum der deutschen Wehrmacht”. Wykonałem go rysując grafikę w Illustratorze i przenosząc na skrzynię namoczone w acetonie kartki.

desqa-indy-znakowanie

Żeby nie kusić losu ani jakichś nawiedzonych ludzi, którzy nie kojarzą co to jest za rekwizyt wymyśliłem, że będzie odwzorowywał scenę gdy symbol swastyki z orzełkiem się wypalił, na transportującym skrzynię statku.

desqa-indy-spalona

Wieko z wyglądu jest podobne do oryginału ale z tyłu posiada 3 zawiasy a z przodu delikatny występ (uchwyt).

Mimo tego, że zabrakło mi okuć na drągi oraz lin konopnych do przenoszenia tej skrzyni, po pomalowaniu bezbarwnym lakierem wyniosłem ją na zewnątrz. Niestety zajmowała mi prawie cały stół montażowy

desqa-indy-nazewnatrz

Model można pobrać tutaj: Skrzynia Indy

lub na 3D Warehouse.